Cykle półprzewodników: dlaczego rosnąca branża nie rośnie w linii prostej
Popyt na moc obliczeniową rośnie. Sztuczna inteligencja wymaga coraz większej liczby zaawansowanych procesorów, centra danych są rozbudowywane, a półprzewodniki pozostają podstawą niemal całej cyfrowej gospodarki. Z długoterminowej perspektywy kierunek wydaje się więc oczywisty.
Na giełdzie sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana.
Branża może rozwijać się przez wiele lat, a jednocześnie przechodzić okresy gwałtownego przyspieszenia i wyhamowania. Dla spółek takich jak Applied Materials ta cykliczność ma szczególne znaczenie, ponieważ ich klienci podejmują wielomiliardowe decyzje dotyczące rozbudowy fabryk i zakupu nowego sprzętu.
Boom rozpoczyna reakcję łańcuchową
Cykl często zaczyna się od wzrostu popytu na określony rodzaj chipów. Firmy technologiczne składają więcej zamówień, wykorzystanie istniejących fabryk rośnie, a producenci półprzewodników zaczynają zastanawiać się nad zwiększeniem mocy.
Jeżeli uznają, że zapotrzebowanie będzie trwałe, uruchamiają inwestycje.
Wtedy popyt przesuwa się w głąb łańcucha dostaw. Nowa fabryka potrzebuje nie tylko budynku i wafli krzemowych, ale przede wszystkim specjalistycznych urządzeń umożliwiających prowadzenie setek etapów procesu produkcyjnego.
To moment, w którym firmy dostarczające sprzęt, takie jak Applied Materials, mogą szczególnie odczuwać wzrost wydatków całej branży.
Problem pojawia się z opóźnieniem
Budowa nowych mocy produkcyjnych trwa długo. Decyzja podjęta w okresie niedoboru chipów może przynieść dodatkową podaż dopiero wtedy, gdy sytuacja rynkowa jest już zupełnie inna.
Jeśli wiele firm inwestuje równocześnie, po pewnym czasie dostępne moce mogą rosnąć szybciej niż bieżący popyt. Producenci zaczynają wtedy ostrożniej podchodzić do kolejnych wydatków, wykorzystując najpierw infrastrukturę, którą już zbudowali.
Dla dostawców sprzętu oznacza to ciekawy paradoks: świat może nadal potrzebować coraz więcej półprzewodników w długim terminie, podczas gdy zamówienia na nowe urządzenia przechodzą okres spowolnienia.
Długoterminowy wzrost i krótkoterminowy cykl nie wykluczają się. Mogą występować jednocześnie.
Giełda próbuje wyprzedzić cykl
Dodatkową komplikacją jest to, że inwestorzy nie czekają na moment, w którym zmiana stanie się widoczna w rocznych wynikach.
Rynek próbuje przewidywać ją wcześniej.
Jeżeli inwestorzy oczekują, że producenci chipów zwiększą wydatki, akcje dostawców sprzętu mogą reagować jeszcze przed pojawieniem się pełnego efektu w przychodach. Podobnie pierwsze sygnały słabszego capexu mogą wpływać na oczekiwania, zanim faktyczne zamówienia wyraźnie spadną.
Dlatego dobre wyniki bieżącego kwartału nie zawsze oznaczają równie optymistyczną reakcję rynku. Liczy się również to, czego inwestorzy spodziewają się po kolejnych etapach cyklu.
Applied Materials jest dobrym przykładem tej zależności. Firma korzysta obecnie z dużych inwestycji związanych z infrastrukturą AI i oczekuje silnego wzrostu swojego biznesu urządzeń półprzewodnikowych. Dla rynku istotne pozostaje jednak nie tylko to, ile producenci wydają dzisiaj, ale również jak długo obecne tempo inwestycji może się utrzymać.
Trend i cykl to dwie różne rzeczy
Łatwo pomylić te pojęcia, szczególnie w branży rozwijającej się tak szybko jak półprzewodniki.
Trend opisuje kierunek w długim okresie. Coraz większa ilość danych, rozwój AI, cyfryzacja przemysłu i rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową mogą przez lata zwiększać znaczenie chipów.
Cykl mówi natomiast o tempie, w jakim firmy dostosowują do tego popytu swoje moce produkcyjne i wydatki.
Dla inwestora rozróżnienie tych dwóch zjawisk jest istotne. Rosnąca branża nie gwarantuje, że każda spółka w jej obrębie będzie zwiększać wyniki w równym tempie każdego roku. Tak samo okres słabszych inwestycji nie musi oznaczać końca długoterminowej historii wzrostu.
Semiconductor market może więc jednocześnie poruszać się w dwóch rytmach: powolnym, wieloletnim trendzie technologicznym oraz znacznie krótszym cyklu inwestycji, podaży i oczekiwań.
I właśnie napięcie pomiędzy nimi sprawia, że zachowanie spółek takich jak Applied Materials bywa znacznie bardziej złożone niż sam wykres globalnego popytu na chipy.